Zdrowe śniadanie do pracy nr 1: domowa granola

Mimo, że z każdym dniem jest was tutaj więcej, wciąż jeszcze nie zarabiam na blogu tyle, żeby rzucić pracę i wysypiać się do woli, a potem leniwie spędzać pół godziny w kuchni, przygotowując sobie śniadanie. W zasadzie to jeszcze nic na tym blogu nie zarabiam i rzadko kiedy wstaje o takiej porze, o której bym chciał (czyt. za wcześnie). Poranne wstawanie do pracy wymusza wykombinowanie jakiegoś sprytnego sposobu na śniadania, który nie będzie nas rano pozbawiał snu, a jednocześnie nie ograniczy się do pełnej spulchniaczy białej bułki i pasztetu z dodatkiem kury, kupionych w biegu między przystankiem tramwajowym a wejściem do firmy. Świetnie sprawdza się tu granola.

Jak pewnie większość z was, bardzo cenię sobie sen. Dlatego staram się zminimalizować ilość obowiązków, które muszę wykonać miedzy obudzeniem się rano, a wyjściem z domu. Tym bardziej, że nie raz zdarza mi się zaczynać pracę o 7… Stałe ulepszanie porannego zarządzania czasem spowodowało, że śniadanie zwykle jem w pracy (kilkunastominutowy proces uruchamiania mojego komputera powoduje, że raczej nikt nie zarzuci mi, że się obijam, a poza tym nie palę więc automatycznie zyskuję kilkanaście minut, które inni codziennie spędzają na papierosie:)). Mimo to staram się śniadania przygotowywać w domu, najlepiej dzień wcześniej. A jeśli uda się zrobić coś co starcza na parę dni i jednocześnie nie traci na jakości, to możemy mówić o pełnym sukcesie. Taka właśnie jest granola.

Granola

Granola, która po polsku powinna nazywać się „zbóżko” albo „kłoski” (granola to zdrobnienie od włoskiego słowa grano, które oznacza zboże) to mieszanka płatków zbożowych, orzechów i bakalii, posłodzona np. miodem i upieczona na chrupko. Daje praktycznie nieograniczone możliwości modyfikacji, a dodać można do niej to co akurat obrodziło na polach – maliny, truskawki, jagody, banany, brzoskwinie i każde inne owoce na jakie będziecie mieli ochotę. No a poza tym granola jest zdrowa i pożywna przez co świetnie sprawdza się jako śniadanie. Przygotowana w domu nie będzie miała różnych zaskakujących i raczej niechcianych składników, które widnieją na opakowaniach gotowych zestawów w sklepie.

granola

No to do roboty. Poniższy zestaw w zależności od wielkości porannego głodu powinien starczyć wam na mniej więcej tydzień.

Składniki:

3 szklanki płatków owsianych górskich
1 szklanka płatków migdałowych
Pół szklanki wiórków kokosowych
Pół szklanki otrębów (najlepiej żytnich)
Pół szklanki orzechów laskowych
2-3 kopiate łyżki miodu (najlepiej gryczanego)
Cynamon

granola

Przygotowanie:

1. Wszystkie suche składniki wrzućcie do miski, wymieszajcie i doprawcie cynamonem (szczodrze).

2. Miód (szczególnie jeśli jest scukrzony) rozpuście w rondelku

3. Dodajcie ciepły miód do reszty składników i bardzo dokładnie wymieszajcie. Całość musi być pokryta miodem, a wszelkie grudki są mile widziane – będą chrupać!

4. Wyłóżcie blachę papierem do pieczenia i równomiernie rozsypcie na niej mieszankę

5. Pieczcie ok. 25 minut w piekarniku nagrzanym do 130 stopni (góra dół)

6. W trakcie pieczenia od czasu do czasu przemieszajcie, żeby się upiekła równomiernie

7. Po wyjęciu pozostawcie do ostudzenia, a potem zapakujcie do słoików i szczelnie zakręćcie

8. Co rano w pracy mieszajcie np. z jogurtem naturalnym, bananami i brzoskwiniami

granola

7 thoughts on “Zdrowe śniadanie do pracy nr 1: domowa granola

  1. coś mi się zdaje że w granoli powinno być jeszcze roztopione masełko albo mleko skondensowane, żeby to się na chrupiąco podpiekło.

  2. Dobry wieczór 🙂

    Zrobiłam wprowadzając niewielkie zmiany w składzie.
    Dziękuję za przepis i fajny pomysł na śniadanie.

    Pozdrawiam,
    Ewa

      • Dodałam połowę szklanki płatków migdałowych, a pozostałą część całych migdałów. Natomiast wiórki kokosowe wymieniłam na siemię lniane, sezam i pestki słonecznika, a orzechy laskowe pomieszałam z włoskimi. Rano dodaję do tego suszone jagody goi, żurawinę, ½ banana i niestety zamiast jogurtu naturalnego serek homogenizowany 🙂 Na bogato 🙂
        Granolą zmieniłam swój śniadaniowy rytuał… chcąc sobie urozmaicić poranny jadłospis 🙂 Wcześniej w rondelku mieszałam 2 łyżki płatków owsianych górskich i otrębów, po jednej łyżce: pestek słonecznika, sezamu, siemienia lnianego (mielonego), żurawiny, rodzynek, migdałów lub orzechów laskowych/włoskich, paru sztuk suszonej śliwki lub moreli, łyżeczkę cynamonu (czasami dodawałam cząstkę gorzkiej czekolady). Zalewałam to wodą i stawiałam na małym ogniu. Potem dodawałam ½ banana.
        Zamierzam w tym tygodniu zrobić też Twój przepis z kaszą jaglaną (nawet już kupiłam).
        Długo się ją gotuje? (bo myślałam, żeby zrobić ją rano – nie chcę podgrzewać w mikrofalówce).

        • Hej,

          faktycznie na bogato ta Twoja wersja 🙂 Ja myślę własnie o jakiejś nowej granoli. Jak sobie wymyślę, to na pewno się pojawi 🙂 A co do kaszy jaglanej to nie gotuje się długo – 15-20 minut. Ale raczej bliżej 15 🙂

          • Nie spodziewałam się, że ten miód idealnie otoczy całość.
            Po przykrych doświadczeniach ze zdrowym ciastem z marchwi czy bananów sceptycznie podchodzę do tego typu przepisów… nawet iście banalnych. O ile nie mam problemów w kuchni, o tyle te zdrowe zamienniki jakoś psują efekt końcowy 🙂
            Rano 15 min. to dużo, ale jak kaszy nie trzeba mieszać, to chyba problemu nie ma.
            Pół szklanki kaszy chyba mi wystarczy… Wieczorem przeleję ją wodą, a rano zaleję zimną i niech się sama gotuje 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *