Warszaty QAFP „Piękno w Smaku”

W już nie takim nowym, 2015 roku, postanowiłem w końcu zostać sławnym blogerem. Liczę na tonę maili od potencjalnych sponsorów, zaproszenia na warsztaty robienia pad thaia do Tajlandii, a pod koniec roku brak konieczności pracy na etat. Na początek jednak wybrałem się na warsztaty QAFP „Piękno w Smaku” organizowane pod koniec stycznia w Warszawie.

To były moje pierwsze blogerskie warsztaty (wcześniej byłem tylko na Orange Blog Talks Taste), które utwierdziły mnie w przekonaniu, że w blogosferze kulinarnej panuje absolutny i niezaprzeczalny matriarchat. Na 23 osoby facetów było raptem trzech. Czyli fajnie.

Temat był bardzo mięsny – wieprzowina QAFP. Co oznacza tajemniczy skrót QAFP? To system certyfikacji żywności wysokiej jakości. Aby otrzymać taki certyfikat producent musi spełnić pierdyliard norm, a nawet potem jest regularnie nękany drobiazgowymi kontrolami. W efekcie możemy kupić mięso czy wędlinę, która ma w składzie właśnie mięso, a nie mieszankę antybiotyków, hormonów i solanki z dodatkiem mięsa.

polędwiczki wieprzowe

Polędwiczki wieprzowe sous vide z ziemniakami truflowymi i masłem rukolowym

Tak więc idea jest bardzo szczytna. Jak nietrudno się domyślić, produkty z certyfikatem są droższe, a co za tym idzie mniej popularne w sklepach (często wręcz trudne do odnalezienia) no i takie warsztaty mają służyć popularyzacji jakościowej wieprzowiny właśnie. Nad szczegółami systemu nie będę się rozwodził – przeczytajcie sobie sami. Dodam jedynie, że zarówno mięso jak i wędliny były smaczne, a etykietki ze składem faktycznie dość mocno różniły się od sklepowych (zamiast pięciu linijek, zwykle była jedna).

Warsztaty miały też oczywiście część bardziej praktyczną. A nawet dwie – kulinarną i fotograficzną. Za kulinarną odpowiadał Daniel Olas, szef kuchni hotelu Wellness Pro-Vita w Kołobrzegu, a za fotograficzną Joanna van Fenema.

polędwiczki wieprzowe

Polędwiczki wieprzowe z kukurydzą i puree z marchwi

Siłą rzeczy w kuchni rządziła wieprzowina – głównie polędwiczki wieprzowe, do których była cała masa hipsterskich warzyw (topinambur, skorzonera, ziemniaki truflowe, bataty etc.) oraz inne mniej lub bardziej ciekawe dodatki.

Same pomysły szefa kuchni nie rzucały na kolana – z przypraw używane były tylko sól i pieprz, a wieprzowina mimo, że była świetnej jakości, w takim wydaniu była raczej mało szałowa. Za to pierwszy raz spróbowałem dań sous vide (mega) i wspomnianych hipsterskich warzyw, z których zaskakująco smaczna okazała się skorzonera.

sous vide

maszynka do sous vide

W części foto też za wiele nowego się nie nauczyłem, ale w końcu mogłem sprawdzić jak wychodzą zdjęcia przy soft boksie. Koniecznie muszę sobie taki gadżet sprawić 🙂

A, jeszcze jedno – całość prowadził Olivier Janiak, który jest przesympatyczny, mimo, że przez pierwsze 15 minut zwracał się do wszystkich per „panie” nie zauważając trzech zagubionych panów :).

kanapki

Kanapeczki 🙂 z musem z awokado, pieczoną kaszanką i wędlinami

Polędwiczki wieprzowe

Polędwiczki wieprzowe batatami, puree z groszku i grillowaną czerwoną cebulą

Polędwiczki wieprzowe

A to moja autorska kompozycja (trochę niedo)pieczone polędwiczki wieprzowe, ziemniaki truflowe, topinambur, mango, puree z marchwi i groszku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *