Przekąski na sylwestra: baba ghanoush, hummus, muhammara i inne

Z przeprowadzonych w ostatnich dniach badań wynika, że w tym roku Polacy spędzą Sylwestra przede wszystkim na domówkach. Nie wiem jak wy, ale ja mam alergię na chipsy, paluszki, chrupki i inne „tradycyjne” przekąski do piwa czy wódki. Zamiast tego proponuję zestaw dipów – baba ghanoush, hummus, muhammarę i guacamole.

Wierni czytelnicy pewnie zauważyli już, że wpis będzie miał charakter lekko recyclingowy, bo większość z tych przepisów już się na blogu pojawiła. Ale jako, że pasty i dipy wszelkiego rodzaju darzę miłością bezwarunkową,  pozwoliłem sobie na takie właśnie przedsylwestrowe podsumowanie. Zacznę jednak od jedynej w zestawieniu nowości, czyli baba ghanoush.

Baba ghanoush to pasta z pieczonego bakłażana, która podobnie jak muhammara i hummus, wywodzi się z bliskiego wschodu, a konkretnie z rejonu Egiptu, Syrii, Libanu i Izraela. Wygląda może mało atrakcyjnie, a i przygotowanie jest trochę upierdliwe, ale smak rekompensuje wszystkie trudy. Czasu do sylwestrowej imprezy pozostało niewiele, więc pora wziąć się do roboty.

Składniki:

4 duże bakłażany
80 g pasty tahini (lub 100g uprażonego sezamu)
3 ząbki czosnku
pęczek natki pietruszki
2 łyżeczki kminu rzymskiego
oliwa z oliwek
sól
pieprz
sok z całej cytryny

Przygotowanie:

1. Najpierw bakłażany. Przekrójcie wszystkie na pół i posólcie. Kiedy puszczą sok, zetrzyjcie go papierowym ręcznikiem. Powtórzcie kilka razy, aż bakłażany przestaną się „pocić”. Dzięki temu nie będą gorzkie.

2. Rozgrzejcie piekarnik do maksymalnej temperatury (250 stopni + opcja grill) i pieczcie bakłażany na kratce ułożonej na górnym poziomie, aż będą wyglądać tak jak na zdjęciu. Tak, mają być spalone. Zwykle trwa to ok 25-40 minut.

baba ghanoush

3. Pozostawcie bakłażany do ostudzenia. Później natnijcie każdą połówkę dookoła, zdejmijcie spaloną skorupę z góry i wyskrobcie miękki miąższ ze środka. Wszystko, co wyskrobiecie, przełóżcie do miski. Skórki i spalone skorupki możecie wyrzucić, na nic się już nie przydadzą.

4. Dodajcie pastę tahini (lub podprażony i utarty w moździerzu sezam) i widelcem doprowadźcie do postaci papki. Sezam to obok bakłażana podstawa pasty, więc nie bójcie się, jeśli dodacie za dużo tahiny.

baba ghanoush

5. Dodajcie przeciśnięty przez praskę czosnek, roztarty w moździerzu kmin rzymski, posiekaną pietruszkę, sok z cytryny oraz sól i pieprz do smaku.

6. Jeśli preferujecie pastę bardziej płynną, dolejcie trochę oliwy.

7. Wymieszajcie wszystko i spróbujcie. Jeśli za mało czuć smak sezamu, dodajcie jeszcze trochę tahiny.

Baba ghanoush można jeść na chlebie (zarówno polskim, jak i na różnych plackach w rodzaju pity), maczać w niej marchewkę albo kalarepę pokrojoną w słupki, lub od biedy te nieszczęsne chipsy.

baba ghanoush

Ja z kolei w tym roku na pewno zrobię hummus. Choć pewnie w wersji urozmaiconej np. z suszonymi pomidorami. Przepis na klasyczny hummus znajdziecie pod linkiem.

hummus

Piekąc bakłażany do baba ghanoush, możecie do piekarnika wrzucić także czerwoną paprykę, która przyda się do muhammary. Przepis na muhammarę pod tym linkiem.

muhammara

Na koniec, akcent z innej części świata, czyli przepis na meksykańskie guacamole. Tutaj, jako dodatek najlepiej sprawdzą się nachosy, nawet takie z paczki.

guacamole

Jeśli skusiliście się na guacamole albo hummus z suszonymi pomidorami, a w domu brakuje wam awokado i pomidorów, wpadnijcie do Lidla – jedno i drugie jest w rewelacyjnej promocji. 🙂

Na koniec wypada chyba życzyć szczęśliwego nowego roku, co nie?:) Choć, jeśli chodzi o mnie, to życzyłbym raczej smacznego roku. Bo najedzony człowiek, to szczęśliwy człowiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *