pączki

Pączki na tłusty czwartek

Po zarzutach, że na blogu jest za dużo słodkiego, nie pozostało mi nic innego, jak tego słodkiego jeszcze trochę dorzucić :). Zbliża się tłusty czwartek więc inaczej się nie da i kolejne przepisy na dania obiadowe muszą jeszcze chwilę poczekać. W tym tygodniu będziemy sobie słodzić. Na początek usmażymy pączki.

Dla przeciętnego pożeracza słodyczy, który od czasu do czasu coś upiecze, jednak przede wszystkim preferuje konsumpcję, a nie pieczenie, przygotowanie pączków może wydawać się wyzwaniem nie do ogarnięcia. No bo raz, że ciasto drożdżowe – niektórzy mówią, że „nigdy im nie wychodzi”. Nie wiem co można tu zrobić źle, jakoś nie dostrzegam trudności większych niż przy robieniu jakiegokolwiek innego ciasta :). No i druga rzecz – smażenie. Na czym najlepiej? Na smalcu, oleju czy może ceresie? Jak długo i w ogóle. Powiem wam tyle – roboty trochę jest, ale poziom trudności wcale nie jest wysoki.

pączki

Jako, że wcześniej pączków nigdy nie smażyłem, a w domu robił to tylko tata (jeden, jedyny raz – usmażonymi przez niego pączkami można było wtedy wybijać szyby), to postanowiłem sięgnąć do literatury. Nie mam w domu książek kucharskich z okresu międzywojnia, natomiast trafił się egzemplarz „Kuchni polskiej” z lat 80. Stan książki świadczył o tym, że mama korzystała z niej dość intensywnie, więc postanowiłem poszukać przepisu na pączki.

Przepis się znalazł, nawet dwa. Jego przejrzystość odpowiadała ówczesnej przejrzystości władzy ludowej, jednak udało mi się go odcyfrować i co najważniejsze wprowadzić w życie. Wydaje mi się też, że moje wskazówki będą dla was bardziej przyswajalne :).

Składniki:

500 g mąki
3 żółtka
1 jajko
50g drożdży
250 ml mleka
kieliszek spirytusu
1 obrany ziemniak
600 g smalcu do smażenia
pół cytryny (sok + skórka)
70-80 g cukru
5-6 łyżek oleju
konfitura z róży do nadziania

Przygotowanie:

1. Stopcie smalec w rondlu

2. Przygotujcie rozczyn z drożdży. Zmieszajcie pokruszone drożdże z 20 gramami cukru i ok. 20 ml mleka – ma być w miarę gęsty. Zostawcie w ciepłym miejscu do wyrośnięcia

3. W między czasie przesiejcie mąkę przez sito

4. Utrzyjcie żółtka z jajkiem i cukrem

5. Do przesianej mąki dodajcie wyrośnięty rozczyn (powinien mieć konsystencję gęstejśmietany), resztę cukru i mleka, sok i skórkę z cytryny, spirytus i dokładnie wszystko wymieszajcie

6. Wyrabiajcie ciasto aż będzie gładkie i lśniące. Wtedy dodajcie olej i jeszcze raz wymieszajcie

7. Zostawcie do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok. 30-50 minut (aż podwoi objętość)

8. Po wyrośnięciu obsypcie mąką stolnicę i partiami wyciągajcie na nią ciasto

9. Wałkujcie delikatnie na grubość 1-2 cm

10. Wytnijcie z ciasta parzystą ilość kółek o średnicy ok. 5 cm

11. Na połowę z nich nałóżcie po łyżeczce konfitury. Później przykryjcie je pozostałymi krążkami i dokładnie sklejcie boki tak, żeby wyszło coś w rodzaju bułeczek

pączki

12. Zostawcie do wyrośnięcia na jakieś 20 minut

13. Za ten czas rozgrzejcie smalec. Odpowiednią temperaturę będzie miał w momenciegdy po wrzuceniu kawałka ciasta, kawałek ten szybko wypłynie i się zarumieni

14. Po wyrośnięciu pączków wrzucajcie je do smażenia. Pamiętajcie, że muszą mieć one sporo miejsca do swobodnego pływania. Ja smażyłem po dwa na raz. Podczas smażenia wrzućcie do tłuszczu kawałek surowego i obranego ziemniaka – wtedy pączki się nie przypalą.

15. Jeśli tłuszcz jest gorący, smażenie przebiega bardzo szybko. Wystarczy ok. minuty z każdej strony. Najlepiej na bieżąco sprawdzać czy pączki są zarumienione. Jeśli od dołu są już brązowe, przewróćcie je widelcem na drugą stronę

16. Po usmażeniu wykładajcie na ręcznik papierowy do odsączenia

17. Gotowe pączki możecie posypać cukrem albo oblać lukrem

pączki

3 thoughts on “Pączki na tłusty czwartek

  1. Robiłam niedawno pączki. Te wyglądają genialnie, zjadłabym teraz ale chyba po tłustym czwartku to przytyję sporo od tych słodkości.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *