mule w białym winie

Mule w białym winie z serem pleśniowym

Kilka miesięcy temu świeże mule dobrej jakości pojawiły się w Lidlu w bardzo atrakcyjnych cenach i od tego czasu regularnie, raz w tygodniu można je tam dostać. Kupuję, kiedy tylko się trafią, ale dopiero ostatnio udało mi się zrobić zdjęcia przed zjedzeniem. Za to machnąłem od razu dwie wersje. Na pierwszy ogień idzie wariacja na temat tradycyjnych muli w białym winie po prowansalsku – z dodatkiem sera pleśniowego.

Tak jak wspominałem na fejsbuku, w ubiegłym tygodniu na kilka dni wybrałem się na wyspę Skye w Szkocji. Głównym celem wyprawy było obejrzenie zorzy polarnej (co częściowo się udało), która za nami przywędrowała do Polski (w Krakowie niestety nie udało się j zobaczyć). Poza tym liczyłem, że uda mi się spróbować owoców morza, z których wyspa słynie. Jest tam cała masa restauracji (w tym dwie z gwiazdkami Michelin), które serwują mule, przegrzebki, langusty, homary i inne cuda złowione w oceanie. Niestety, żeby zobaczyć zorzę, trzeba było jechać poza sezonem (zaczyna się po Wielkanocy) no i większość restauracji była zamknięta, a z owoców morza musiałem się zadowolić wędzonym łososiem i rybą z frytkami, które były bardzo smaczne i w ogóle, no ale to jednak nie było to… W związku z tym bardzo ucieszyłem się widząc w Lidlu świeżą dostawę muli tuż po powrocie.

Gotowanie muli jest ekspresowe, za to przed wrzuceniem na patelnię trzeba się z nimi chwilę pomczyć. Przede wszystkim gotujemy tylko żywe małże – czyli takie które są zamknięte. Po otwarciu paczki trzeba zrobić selekcję. Najprościej postukać każdą otwartą muszlą w blat – jeśli się nie zamknie, trzeba wyrzucić. Przebrane mule trzeba wyczyścić z twardych białych narośli (mają jakąś fachową nazwę, ale nie chce mi się jej szukać :)), resztek glonów i innych niepożądanych elementów. Potem idzie już błyskawicznie. Szczegóły poniżej.

Składniki:

1kg muli (lepiej zużyć całą paczkę od razu, bo im dłużej leży, tym więcej strat w małżach)
100 g sera z niebieską pleśnią (startego)
1 duża cebula (posiekana na drobno)
1 pęczek pietruszki (posiekanej)
2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę)
sól
pieprz
100 ml białego wytrawnego wina (np. Chardonnay)
bagietka i cytryna do podania
oliwa do smażenia

Przygotowanie:

  1. Przygotujcie sobie wszystkie składniki przed rozpoczęciem gotowania – mule robi się naprawdę błyskawicznie. Gotujemy na maksymalnym gazie.
  2. Rozgrzejcie oliwę, dodajcie cebulę, posólcie i smażcie aż się zeszkli.
  3. Dodajcie czosnek, dolejcie wina i doprowadźcie do wrzenia.
  4. Dodajcie starty ser, wymieszajcie i gotujcie minutę.
  5. Dodajcie mule i pietruszkę, wymieszajcie i przykryjcie.
  6. Kiedy pierwsze mule zaczną się otwierać, przemieszajcie całość, żeby wszystkie się pootwierały.
  7. Gotujcie jeszcze 1-2 minuty.
  8. Podawajcie skropione cytryną.

UWAGA: Mule, które nie otworzyły się w trakcie gotowania wyrzucamy!

Gdy mule zaczną się otwierać trzeba uważać, bo jeśli przesadzimy z gotowaniem to zrobią się twarde. Gdy wszystkie będą otwarte możecie śmiało próbować czy są gotowe. Powinny być ciepłe i miękkie ale nie glutowate 🙂

Następne w kolejce czekają mule z chorizo:).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *