kurczak tikka masala

Kurczak tikka masala

Kurczak tikka masala. Danie bardziej brytyjskie niż indyjskie, choć z racji kulturowego miszmaszu w Anglii, wciąż mające dużo wspólnego z Indiami. Na Wyspach jest prawie tak popularne jak fish & chips, u nas już niekoniecznie, bo indyjskie knajpy serwują zwykle swoją narodową kuchnię z pominięciem swojego niegdysiejszego kolonizatora.

Ja od jakiegoś czasu kurczaka raczej nie jadam. Jego produkcja jest tak uprzemysłowiona, że sklepowe piersi z kurczaka smaku nie mają w ogóle, a po ugotowaniu i przyprawieniu są niewiele lepsze. Czasami jednak z różnych powodów (np. niechęci Kasi do jakiegokolwiek mięsa, albo owocnych, promocyjnych łowów rodziców) jestem do kurczaka zmuszony i wtedy dwoję się i troję, żeby jednak zmienić nafaszerowany antybiotykami i hormonami kawałek mięsa w coś zjadliwego i smacznego*.

Kuchnia indyjska sprawdza się w tej sytuacji świetnie – przy takiej ilości przypraw, nawet przemysłowy kurczak jest bez szans. Ostatnio z braku czasu, rzadko kiedy zabieram się za dania orientalne, za to kiedyś, na początku mojej kulinarnej kariery, gotowałem praktycznie tylko dania kuchni indyjskiej. To był taki mój kuchenny poligon doświadczalny. Inspiracje czerpałem z malutkiej książeczki, którą na początku studiów dostałem od Kasi. Zebranie wszystkich potrzebnych przypraw zajęło mi dość sporo czasu, a przy okazji solidnie nadwyrężyło mój skromny studencki budżet. Ale chyba było warto, bo porażek było raczej niewiele, Kasi smakowało, a ja doszedłem do wniosku, że gotowanie czegoś więcej niż wody na zupki chińskie czy fix Knorra, to wcale nie taki głupi pomysł.

Większość oryginalnych dań indyjskich jest ekstremalnie ostra i bardzo kaloryczna, dlatego trochę dostosowałem przepis na kurczaka tikka masala do polskich realiów. Z taką ilością chilli nie będzie was paliło dwa razy, a ilość tłuszczu jest moim zdaniem optymalna (nie tak jak połówka kostki masła w butter chickenie). Jeśli odpuścicie sobie śmietanę, to zbliżycie się niebezpiecznie do „zdrowego dania”.

Składniki:

250 g piersi z kurczaka

na marynatę:

100 g jogurtu naturalnego
1 łyżeczka świeżego imbiru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka sproszkowanego chili
1 łyżeczka kminu rzymskiego
1 łyżeczka garam masala

na sos:

400 ml przecieru pomidorowego lub pomidorów z puszki
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka chili
1 łyżeczka garam masala
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka słodkiej papryki
100 g śmietany 30% lub jogurtu greckiego
sól
pieprz

Przygotowanie:

1. Kurczaka pokrójcie w dużą kostkę (2-2,5 cm) i połączcie ze wszystkimi składnikami marynaty

2. Zostawcie na noc (lub kilka godzin) w lodówce

3. Zamarynowanego kurczaka podsmażcie na patelni, lub zgrillujcie w formie szaszłyków. Ważne żeby się zarumienił

4. Podsmażonego kurczaka zalejcie pomidorami/przecierem i dodajcie wszystkie składniki sosu poza śmietaną

5. Wymieszajcie, zagotujcie i przełóżcie do naczynia żaroodpornego

6. Pieczcie w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez jakieś 40 minut – aż kurczak będzie bardzo miękki

7. Po upieczeniu dodajcie śmietanę i wymieszajcie

8. Serwujcie z ryżem basmati lub chlebkami naan

* zawsze możecie kupić kurczaka zagrodowego (w dużych miastach w większości hipermarketów) albo mięso „od baby”, wciąż jednak będzie to mało ciekawy kurczak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *